PolskiEnglishGermanFrench
Wtorek, 21 Listopada, 2017 roku|do końca roku zostało 41 dni
Imieniny obchodzą: Albert, Alberta, Albertyna, Janusz, Konrad, Konrada, Maria, Piotr, Regina, Rena, Rufus, Twardosław, Wiesław,
Dołącz do nas na Facebook'u
Czy wiesz, że...
"...chorągwie zwykle przechowywano w kościołach."
Polecamy
Windy schodowe - krzesła schodowe, platformy schodowe - urządzenia dla osób starszych i niepełnosprawnych
Ogrody wspomnień
W polskim serwisie internetowym OgrodyWspomnień można zamieszczać wspomnienia
i budować drzewo genealogiczne rodziny.

Heraldyka, kicz czy herezja ?

Data 21/04/2009 15:40  Autor herby  Kliknięć 12479  Język Polski
Najlepszy polski skoczek narciarski otrzymał od kibiców miły prezent urodzinowy. Bardzo miły! Jaki? Otóż pewien niemiecki (!) fanklub naszego Orła wpadł na pomysł, aby ufundować mu... herb szlachecki! Prace nad projektem trwały rok. Całość przygotował heraldyk z Przemyśla - Andrzej Brzezina Winiarski.

„Herb Małysz” autorstwa Andrzeja Brzeziny Winiarskiego zamieszczony w „Novej Heraldii”
 

 
    Walka z wypaczeniami, kiczem i tandetą w heraldyce powinna stać się priorytetem i obowiązkiem wszystkich ludzi zajmujących się heraldyką zawodowo i amatorsko. Nie powinno dopuszczać się do rozpowszechniania pewnych negatywnych standardów szerzonych przez pseudo heraldyczne pracownie i wytwórców herbów nie znających choćby podstaw rysunku i kolorystyki heraldycznej. Niestety, coraz częściej w Internecie, i nie tylko, tani kicz zwycięża nad drogą sztuką. Przykładem niech będzie herb Małysz.

     Nie ma nic dziwnego w tym, że Adam Małysz awansuje na "wielkiego bohatera narodowego". Pięknie skacze, jest w czołówce skoczków i pokazuje, że Polak potrafi jak tylko mu się chce. Zwieńczeniem jego kariery obok tytułów, pucharów, medali i rekordów jest ufundowany prze wiernych kibiców herbu, taaakiego herbu... własnego podobno.

    Nie pokuszę się o blazowanie owego czegoś, gdyż musiałbym zastanowić się nad tym czym to jest i czy aby w ogóle jest to herb. Zatem zwykły opis, który mam nadzieję dotrze do ogółu to czytających a zacznę od orła. Orzeł na tarczy od Piasta, może ze Śląska lub Mazowsza zapożyczony jest. Z godłem Polski wszak ma być kojarzony i nie ważne z jakim. Polski ma być, biały i ukoronowany koniecznie koroną szlachecką! Bez niej pewnie nie byłby szlachetny na tyle, aby na tarczy szlachcica za godło robić. Dziwny on w ogóle trochę taki... pierścień biedny z alpaki pewnie a nie złoty na ogonie trzyma, bez przepaski na skrzydłach, zabiedzony taki. Za to dumny pewnie, głowę unosząc nad bulę, że Pan Adam lata, długie lata. Piękne głownie mieczy w znak victorii zestawione, zamiast nart... tną orlęciu skrzydła i szpony. No cóż, jest to pewnie jakaś figura retoryczna bo chyba nie heraldyczna. Jest i pozytyw: kolor tarczy czerwony waleczność i odwagę Pana Adama podkreśla. No i hełm jest piękny, żabi pysk... tylko co znaczy to pod koroną?  Pewnie jakiś novorysz to jest! Herb w „Nova Heraldia” został odnotowany, w księgach herbowych umieszczony i co ważne: opłacony przez fundatorów, czyli urzędowy jest! Tylko czemu „nova” a nie „nowa” i czemu „heraldia” a nie „heroldia”? Podpowiem: miano „heroldia” wskazywałoby na instytucję zajmującą się przede wszystkim dbaniem o poprawność heraldyczną herbów, nadawaniem tytułów, herbów, etc... Dawniej to heroldowie przecież byli, a nie heraldowie. Widocznie jaka nazwa takie i herby. Może ja się czepiam a może to ukryty wpływ UE na rodzimą heraldykę.

    Z Novą Heraldią współpracuje m. in. Pan Andrzej Brzezina Winiarski, autor herbu Małysz - heroldyk chyba. Nie ma on pojęcia o prawidłowym (czyt. heraldycznym) wyglądzie herbów. Pan Andrzej, sam herbu Trąby, został wylansowany i awansowany przez notabli przemyskich do roli wielkiego heraldyka, artysty plastyka i wieszcza miasta Przemyśla. Na trąbach odtrąbiono przekazanie do Archiwum Państwowego w Przemyślu jego słynny cykl herbów na płótnie pacykowanych farbą olejną, z koronami ze złota uzyskanego z bazarowych pierścionków. Czyżby złoto płatkowe było mniej dostojne, a może  nieznane było wielkiemu artyście. A może nie byłoby takiego szumu medialnego, całej tej otoczki, wzruszenia, skojarzeń rocznicowych, rodzinnych i kasy z ratusza? Nie jest to także jedyna kolekcja herbów w Polsce przedstawiona w autentycznych barwach, jak napisał Pan Norbert Ziętal w gazecie Nowiny. Są to raczej wyglądające na niedokończone, źle namalowane i bezbarwne herby. Gratuluję niewiedzy przy pisaniu tekstu na temat herbów. A cała „kolekcja”, te 152 herby szlacheckie to kicz i żenada. Bez tych powtarzanych na okrągło i wszędzie, gdzie tylko się da pierdoł o jej powstawaniu, to tylko nic nie warte płótna. Artystyczne dno w otoczce labrów bez kolorów i bełkotu nie znających się na temacie ludzi. Czy zabrakło wiedzy, farb, czy umiejętności malarskich na dokończenie herbów? Tego nie dowiemy się od autora. Bez labrów było by o wiele lepiej i heraldycznie. Niestety herby musiały być umieszczone na płótnach 33x44 cm bo to też jakiś symbol, kojarzone liczby, a kompozycja to rzecz drugoplanowa. Potwierdzeniem ignorancji jest wydana książka pt. "Herby szlachty Rzeczypospolitej" (2006) autorstwa Pana Andrzeja Brzeziny Winiarskiego. Jest to niewątpliwie bestseller błędów, głównie w kolorystyce wizerunków herbów, przykład znanego  bałaganiarstwa heraldycznego. Niestety nie wszyscy znający się na rzeczy mają wpływ na to, co warte jest pokazania, utrwalania i popierania. Większość o tym decydujących to ignoranci z grupy powiązań towarzyskich lub biznesowych, dla których labry to są liście, w dowolnym kolorze. "Sukcesy" Pana Andrzeja Brzeziny Winiarskiego nie mają zatem nic wspólnego ze sztuką malowania herbów i heraldyką jako taką, czego przykładem jest prezentowany „herb Małysz”.

 

PS. Obaj Panowie popadli w jakąś nieuzasadnioną dumę: pierwszy przestał skakać na podium; drugi myśląc o swej wielkości popełniać będzie kolejne nieherby... niestety!

 

"heraldyk z pracowni"

(artykuł znaleziony w Internecie - dop. własny administratora) Autora tekstu prosimy o kontakt.

Komentarze Komentarze

herby
Ciekawy artykuł, zwiera kilka słusznych spostrzeżeń. Jednak giną one w gęstym sosie jadu i złośliwości, zwła**** pod adresem mego kolegi - heraldyka, co zobowiązuje mnie do odpowiedzi. Pierwsza sprawa, to nieścisłości i błędy autora tekstu, mam nadzieję wynikłe z niewielkiej wiedzy heraldycznej lub niedoinformowania, a nie będące celowymi przekłamaniami. Otóż nigdzie w dokumentach rejestracyjnych herb własny Adama Małysza nie został nazwany herbem szlacheckim. Przeciwnie, herb posiada atrybuty, uznawane powszechnie przez współczesnych heraldyków, za atrybuty herbu mie****ńskiego (obywatelskiego, nieszlacheckiego). Są to zwła**** hełm turniejowy typużabi pysk, pozbawiony nadto medalionu na szyi, oraz brak korony hełmowej. Korona ponad hełmem jest elementem klejnotu, co podkreśla zawój wieńczący hełm, typowy dla herbów mie****ńskich. To,że nie jest to korona szlachecka lub inna rangowa podkreśla też jej fantazyjny kształt i kolor. Dziwne,że autor tekstu unika blazonowania herbu. Wszak blazon jest podstawą, nie wizerunek. Herb którego nie da się blazonować, i musi bazować na jednym niezmiennych wizerunku - wzorze graficznym, nie jest herbem, tylko logo. Herb Małyszów jest blazonowalny, w prosty i czytelny sposób. Ten opis jest dostępny na stronie herbarza Nowej Heroldii ( http://novaheraldia.net/herbarz/malysz.html ). Szczególną cechą heraldyki, moim zdanie bardzo piękną, jest to,że herb odtworzony na podstawie blazonu, przez różnych artystów, w różnych stylach, konwencjach i technikach, nawet narysowany przez dziecko pozostaje TYM właśnie herbem. Dlatego nietrafne są złośliwe uwagi pod adresem tego akurat przedstawienia. Ten herb, prawidłowo zakomponowany, zgodny z regułami heraldyki, może być przedstawiony w różny sposób, różna może być stylizacja Orła Białego, labrów, hełmu - warunek, zgodność z blazonem. Tu przykład innego, mojego wykonania tego herbu ( http://wappen.republika.pl/malysz.html ). Komentarza wymagają złośliwe uwagi pod adresem pana Winiarskiego. Formalnie niekiedy słuszne, bo cóż to za artysta co nie wieże można złocić na pulment lub mixtion płatkami. Ale wypadało by wspomniećże pan Andrzej jest amatorem - plastykiem. Nie skończył ASP, ani nawet plastycznego liceum. Nie ma wiedzy technologicznej jaką dają studia plastyczne. Ale mamy w historii sztuki wielu malarzy, tzw. "naiwnych" którzy talentem i zapałem twórczym nadrabiali te braki. O talencie nie chcę dyskutować, to kwestia indywidualnego odbioru, choć widać po reakcjach społecznych, wielu osobom heraldyczna twórczość pana Andrzeja bardzo się podoba. A zapał? Wykonuje od lat ogromną pracę, nie tylko plastyczną, ale i heraldyczną, wspieraną kwerendami archiwalnymi i bibliotecznymi. Zebranie i narysowanie w jednolitym stylu kilku tysięcy polskich herbów, w tym mało znanych lub nie znanych, jest pracą ogromną, której nie podjęło by się wielu wyedukowanych zawodowych plastyków. Ja, na przykład, temu bym chyba nie podołał. A trzeba pamiętać,że większość prac pana Andrzeja to twórczość społeczna, bez honorariów, bez tantiem, często darowywana instytucjom i osobom pro publico bono. Myślę,że uczciwość wymaga, aby pamiętać o tym czytając krytyczne uwagi o jego twórczości. Co do nazwy Nova Heraldia, roli herbowej z którą od kilku lat współpracuję. Nazwę wymyślił jej założyciel, jeszcze jako firmy prywatnej, pan Norbert Wacławczyk, Polak mieszkający od lat w Niemczech. Stąd może lingwistyczne zasugerowanie się anglo-germańskimi formami słowa Heroldia. Przy przekształcaniu firmy prywatnej w organ działający przy stowarzyszeniu Polska Wspólnota Heraldyczna, nazwa wzbudziła kontrowersje i dysputy wśród członków założycieli. Poprosiliśmy o lingwistyczną wykładnię, autorytet polonistyczny, prof. Jana Miodka. Otóż profesor nie znalazł błędu w starej nazwie "Nova Heroldia". Nazwa ta jest łacińska, a w łacinie brak jednoznacznej nawy na heroldię. Język polski też nie znał tego słowa, aż do zaborów, gdy powstała Heroldia Królestwa Polskiego. Utworzenie więc tej nazwy wynikało z analogii, np. do słowa heraldyka (czemu nie heroldyka?) i analogii do innych języków europejskich. Słowo heroldia i herold, różnie brzmią w różnych językach europejskich. Często rdzeniem jest "herald" czasem "herold". Słowa heroldia co prawda w staropolszczyźnie nie było, ale było słowo herold. Mimo, to nazwa nauki pomocniczej historii brzmi "heraldyka", przez "a" nie przez "o". Mimo, iż poprawność nazwy, została potwierdzona tak poważnym autorytetem językoznawczym, to po dyskusji i głosowaniu, członkowie założyciele Polskiej Wspólnoty Heraldycznej, postanowili zmienić nazwę naszej roli herbowej na nazwę nie tyle poprawniejszą, co bardziej odpowiadającą stereotypom czyli na "Nova Heroldia. Trwają jeszcze dyskusje czy nie zmienić nazwy wprost na "Nowa Heroldia". Jeszcze jedna uwaga co no działalności NH. Nasza rola nie nadajeżadnych tytułów! Rejestrujemy herby, zwła**** nowe, i pomagamy w ich projektowaniu zgodnym z zasadami heraldyki. Pomagamy tym, którzy chcą, zgodnie z prawem wywiedzionym już w XIV w. przez Bartłomieja de Saxoferrato, konsyliarza cesarskiego, w traktacie "De Armis", przyjąć włany rodowy herb (asumptio armis). Zapewne, nie wszystkie projektowane przez nas, lub przy naszej pomocy, i zarejestrowane u nas herby są idealne. Teraz większe gremium heraldyków współpracuje z rolą herbową, i mam nadzieję ,że tym bardziej ustrzeżemy się przed błędami. Ale błędy są też w licznych starych herbach rycerskich, ba, państwowych, nawet z czasu heraldykiżywej. Błędy heraldyczne znajdziemy także u współczesnych artystów-heraldyków, także tych z formalnym plastycznych wykształceniem: są i w grafikach pana Tadeusza Gajla, i w herbach przedstawionych w galerii tej witryny, i w twórczości niżej podpisanego. Błędów nie popełnia tylko ten co nic nie robi Smile
pozdrawiam Tomasz Steifer, PTH, IAAH, PWH
26
Lut
© 2002-2013 Projekt: V.illusion Karol Wiszniewski - www.v-illusion.com dla Pracownia.com - Wszelkie Prawa zastrzeżone.
Released under the GNU/GPL License by MemHT Portal


© Powielanie, kopiowanie, oraz wykorzystywanie wzorów herbów oraz grafik do celów reklamowych i handlowych
bez zgody autora jest naruszeniem prawa i będzie ścigane. Wszelkie autorskie materiały graficzne, teksty
oraz artykuły opublikowane w serwisie "Herby - Pracownia Artystyczna" można kopiować i udostępniać jedynie za zgodą autora.
Podst. prawna: Ustawa "O prawie autorskim i prawach pokrewnych" (Ust. z dn. 04.02.1994r, DZ. U. z 2000, nr 80, poz. 904.)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką plików cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.